Przemiany ludzkiego ciała

Panta rhei

Książka Przemiany ludzkiego ciała autorstwa Gavina Francisa trafiła do mnie dzięki uprzejmości wydawnictwa Bukowy Las (więcej informacji tutaj). W związku z czym miałam przyjemność zapoznania się z tą pozycją. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak ciekawej książki traktującej o ludzkim ciele w różnych stadiach i etapach rozwoju człowieka. Lektura łączy w sobie fragmenty podręcznika od biologii, historii literatury i traktatów filozoficznych.

Homo sum humani nihil a me alienum puto

Gavin Francis jest lekarzem i w książce opisuje wiele interesujących przypadków ze swojej praktyki. Autor w szczegółach opowiada o pacjentach odwiedzających jego gabinet: ich przypadłościach i chorobach. W przekazie jest bardzo bezpośredni, ale jednocześnie pozostaje ludzki. Odnosi się wrażenie, że jego zawód jest także powołaniem. Każdy przypadek analizuje osobno jednocześnie poświęcając dużo uwagi swoim pacjentom. Mając nadal w pamięci książkę Twoje życie w moich rękach. Opowieść o polskiej służbie zdrowia, o której pisałam jakiś czas temu (link tutaj), stanowi to znaczący kontrast względem obrazu polskiej służby zdrowia.

Przemiany ludzkiego ciała to bardzo ciekawy i jednocześnie nietypowy temat. Okazuje się, że mogą one przybrać ekstremalny wymiar jak np. gigantyzm lub być zupełnie naturalną i jednocześnie piękną zmianą taką jak ciąża. Ponadto funkcje naszego ciała zostają zakłócone przez różne czynniki zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne. Nie chodzi tylko o choroby, ale także o środowisko w jakim żyjemy.

Styl

Każdy rozdział jest odrębną historią z bohaterem w postaci pacjenta i jego przypadłością. Autor ze szczegółami opisuje aspekty biologiczne przemian związanych z gospodarką i działaniem naszego organizmu. Następnie płynnie przechodzi do przykładów z literatury i sztuki, które traktowały o danej transformacji. Udowadniając jednocześnie, że różne przypadki były już znane i fascynowały twórców różnych epok. W swojej analizie przytacza często opinie filozofów, w celu potwierdzenia swoich przekonań lub przedstawieniu zupełnie odmiennego zdania.

Język książki jest bardzo plastyczny. Autor próbuje malować nim obrazy, takie jak z dzieł sztuki, o których czasem wspomina. Pomimo tego, że książka jest pełna opisów rodem z podręcznika od biologii, jest na tyle przystępna aby każdy czytelnik mógł czerpać przyjemność z czytania.

Współczesna medycyna postrzega chorobę psychiczną jako zachodzące w mózgu zjawisko biochemiczne, ale w niektórych językach wciąż fascynują określenia sugerujące, że schorzenia takie mają jakiś zewnętrzny powód – coś w rodzaju niesprzyjającej psychicznej pogody. Ta perspektywa może okazywać się skuteczna przy usuwaniu poczucia winy – starożytni lekarze uważali melancholię za coś poza kontrolą, stan zależny od przepływów hormonów; część języków nadal zachowuje podobny sens. Są takie, w których chcąc wyrazić: „Jestem przygnębiony”, mówi się: „Smutek spoczywa na mnie”. Po angielsku wciąż mówi się o „unoszeniu się depresji”, analogicznie do mgły lub chmur, które unoszą się odsłaniając widok.  

Powyższy fragment w prosty i ciekawy sposób przybliża nam jeden z najtrudniejszych tematów dotyczący chorób psychicznych. Zainteresowanych odsyłam do recenzji bardzo dobrej książki o tej tematyce: link tutaj.

Podsumowanie

Przemiany ludzkiego ciała mają miejsce właściwie przez całe życie człowieka. Trudno sobie uzmysłowić jak wiele razy zmieniamy się w ciągu tych kilkudziesięciu lat życia. Wraz z upływem czasu także nasze organizmy przybierają różne kształty. Pomimo tego, że jesteśmy przedstawicielami tego samego gatunku różnice między nami potrafią być diametralne. Mamy jednak wiele wspólnych cech i zachowujemy się tak samo niezależnie od okoliczności (np. sen jest nam niezbędny do normalnego funkcjonowania). Myślę, że ta książka jest kwintesencją humanizmu i tego, co fascynuje nas najbardziej, a mianowicie my sami.

 

 

Tytuł: Przemiany ludzkiego ciała

Tytuł oryginału: Shapeshifters. On Medicine & Human Change

Autor: Gavin Francis

Tłumaczenie: Maciej Studencki

Podziel się: